












Pozdrawiam odwiedzających.












W późniejszej części walentynkowego wieczoru był koncert w harrisie.
trzy akordy, darcie mordy (moze nie do końca, ale tak mi się to zdjęcie kojarzy)
jeszcze raz wymiatanie
klangowanie
kwiatki były
całusy
przemówienia
tańce na stołach
i fiksacja funkcjonalności
Potem przyjechał Kaszub zwany Szymonem Bezbolesnym i poszlimy na cmentarz poszatanować
Bezbolesny przyjechał z sąsiadką
ale sąsiadka musiała wcześniej wracać
Na pożegnanie zaserwowałem kolację w postaci chleba ze smalcem i kiszonych ogórasów
A jak Sąda pojechała to my poszliśmy na karałoke

A potem Kaszebe pojechał do Gdyni, a ja pojechałem do miasteczka bardzo do Gdyni podobnego ze względu na historię jego.
Ale to już całkiem całkiem...
Białe dupy rogatego bydła


A poźniej wycieczka do miasta Wielkiej Cipy odwiedzić dawnoniwidzianego
i przeuroczą wiewiórkę
Poźniej wycieczka uduchawiająco-odchamiająca do San Domingo